Emocje w recenzjach “Kleru” Smarzowskiego

Hit frekwencyjny polskich kin jesieni 2018, rekord otwarcia, “dzieło”, “szmira”, “film antyklerykalny”… Cokolwiek by o nim nie mówić, “Kler” wzbudza emocje, dyskusje i zainteresowanie. Idealny materiał do analizy wydźwięku.

Postanowiliśmy sprawdzić, jakie reakcje emocjonalne uda nam się wyciągnąć z oficjalnych publikacji na temat tego filmu. Zebraliśmy kilkanaście recenzji, które ukazały się na różnych portalach do dnia 1 października (posłużyliśmy się listą opublikowaną w Wikipedii). Wyniki okazały się interesujące, i to z kilku różnych powodów.

Po pierwsze, na ponad 7 tysięcy słów przypadło aż 1200 nacechowanych emocjonalnie. To aż 18% całości, dotąd, na innych tekstach, ten wynik wynosił około 10%. Jakie emocje mieściły się w tych wyrazach?

Jak się spodziewaliśmy, najwięcej jest słów związanych z radością i smutkiem. To specyfika zarówno szerokich definicji tych emocji (wszystko, co wywołuje uśmiech lub “podkówkę” na twarzy), ale także naszej emocjonalnej bazy danych opartej na Słowosieci. Za chwilę przyjrzymy się tej części analizy nieco bardziej krytycznie. Kolejnymi istotnymi emocjami są strach i zaufanie, potem wstręt i oczekiwanie. Złość i zaskoczenie właściwie nie liczą się w tym zestawieniu.

Jakie słowa podbijały emocje? Poniżej zamieściliśmy chmurę trzydziestu najczęstszych, więc także najważniejszych słów (tylko tych emocjonalnych). Gdy ją obejrzeliśmy, od razu zaczęliśmy mieć pewne wątpliwości… Część z nich ewidentnie dotyczy nie tyle oceny filmu, ile jego treści. “Kler” porusza trudne, “brzydkie” tematy alkoholizmu, pedofilii i (jak od razu widać z naszej ilustracji) ogólnie mówiąc “grzeszności” wśród księży.

Zanim uzyskaliśmy ponad 1200 emocjonalnych słów, wyczyściliśmy trochę dane. Już od jakiegoś czasu wiemy, że na liście elementów do wyrzucenia z większości analiz są słowa “lato”, “mama”, “taki” – mające anotację emotywną w Słowosieci, ale rzadko używane w analizowanych przez nas materiałach z faktyczną intencją wyrażenia uczuć. Jednak spojrzenie na powyższą chmurę powiedziało nam, że jeśli chcemy mówić o odczuciach na temat filmu wyrażonych w recenzjach, musimy odłożyć na bok trochę więcej niż zwykle – całą jego bardzo emocjonującą treść.

Po odrzuceniu słów mogących wiązać się z fabułą “Kleru” procent tych emocjoonalnych spadł do 10 – czyli tylu, ile zwykle obserwujemy. Sam w sobie ten wynik mówi wiele – najnowsza produkcja Smarzowskiego to emocjonalna bomba. Nic dziwnego, że wzbudza bardzo różne reakcje, ciężko pozostać obojętnym wobec takiego tematu – niezależnie od tego, czy film nam się podoba czy nie.

Jak teraz wygląda krajobraz emocjonalny recenzji “Kleru”? Jest mniej niż poprzednio smutku i wstrętu – to te kategorie najbardziej się zmieniły po odrzuceniu opisów fabuły. Zmalał także strach. Przewaga radości jest teraz miażdżąca…

Jeśli teraz przyjrzymy się trzydziestce najczęściej używanych w recenzjach słów tworzących krajobraz emocjonalny samych ocen filmu, zobaczymy, że najczęściej wyrażają one uznanie: bezkompromisowy, prawdziwy, znakomity. Emocje, z którymi się wiążą, to radość i zaufanie. Pojawiają się wielki i smutny, emocjonalny i dosadnie.

Które z zamieszczonych tu wykresów lepiej pokazuje emocje zawarte w recenzjach “Kleru”? Te uwzględniające treść, czy abstrahujące od niej? To zależy, na jakie pytanie szukamy odpowiedzi. Jeśli interesuje nas to, jakie są oceny filmu, skupmy się na dwóch ostatnich ilustracjach – dużo dokładniej pokazują reakcje profesjonalistów i ich ocenę pracy Smarzowskiego. Ale jeśli chcemy wiedzieć, jakie uczucia w ogóle wiążą się ze zjawiskiem kulturowym czy społecznym nazywanym “Kler” – nasze pierwsze podejście jest uzasadnione. We wrażenia z seansu wpisana jest także treść dzieła. A na pewno to właśnie ona dostarcza paliwa do dyskusji toczących się wokół pokazanej przez Smarzowskiego historii.