Sztuczna inteligencja a pandemia. Rekordowe ilości przesyłanych danych!

Sztuczna inteligencja w dobie pandemii sprawdza się wyśmienicie. Tylko w tym roku w wyniku pandemii koronawirusa na całym świecie zostanie przetworzonych 59 zetabajtów danych.

Sztuczna inteligencja wspiera firmy w dobie pandemii

Rosnąca w lawinowym tempie ilość przesyłanych informacji wymusza błyskawiczną cyfryzację firm i administracji. Podstawą w tym procesie jest sztuczna inteligencja, która jednak wymaga stosowania odpowiedniej infrastruktury IT. Powszechnie stosowane dziś rozwiązania przestają wystarczać. Dlatego też coraz więcej przedsiębiorstw decyduje się na inwestycje. W co? W serwery zaprojektowane stricte z myślą o sztucznej inteligencji i analizie wielkich zbiorów danych. Już teraz są wykorzystywane także w walce z pandemią.

Sztuczna inteligencja to jedna z fundamentalnych technologii w procesie cyfrowej transformacji, dla której motorem są dane. Według dotychczasowych szacunków IDC globalna baza danych miała zwiększyć się z 45 w ubiegłym do 175 zetabajtów w 2025 roku, przy czym prawie 30 proc. z nich będzie musiało być przetwarzanych w czasie rzeczywistym. Nowsze prognozy pokazują jednak, że tylko w tym roku na całym świecie zostanie przetworzonych 59 ZB danych. Do tego wzrostu przyczyniła się pandemia COVID-19.

Wydatki na systemy oparte o SI będą przyspieszać

Zdaniem ekspertów wydatki firm na systemy SI będą znacząco przyspieszać. Organizacje coraz szerzej wdrażają je w ramach swojej cyfrowej transformacji, aby utrzymać konkurencyjność w realiach cyfrowej gospodarki. W ciągu najbliższych czterech lat globalne wydatki na SI mają się podwoić. Jak bardzo? Z obecnych 50,1 mld dol. do ponad 110 mld dol. w 2024 roku przy średniorocznej stopie wzrostu na poziomie ponad 20 proc. Rozwiązania SI wymagają jednak odpowiedniej architektury.

W tej chwili firmy potrzebujące bardzo dużych mocy obliczeniowych dość powszechnie korzystają z rozwiązań opartych na serwerach w architekturze x86 (stosowanej także w domowych komputerach).

Część organizacji zaczyna od nich odchodzić, bo przestają być wystarczające, a ich skalowanie wymaga np. fizycznej rozbudowy centrów danych, co pociąga też za sobą większe koszty zasilania czy chłodzenia.

Dla firm równie istotna jest niezawodność sprzętu. Wszelkie zakłócenia w realizacji operacji oznaczają straty finansowe. Ich wysokość może sięgnąć od kilku do nawet kilkuset tysięcy dolarów.